środa, 29 kwietnia 2015

Kolejny dzień, postępy z oswajaniem

Byłam dzisiaj w aptece, zakupiłam Vibovit Bobas waniliowy i tylko tyle, bo nie pamiętałam co jeszcze w tej apteczce powinno się znajdować.

Myszki nie chcą na mnie wskakiwać, ale dają się miziać, Grubas nawet przymruża oczka. Rudy taki dzikszy. Oba są nadal chudziutkie i malutkie. Myślę, że rasowe myszki są większe i grubsze. Ale te też są kochane.

Na zabawy z nimi zakładam specjalny sweter, na który mogą sikać i go zasmradzać. Staram się je trzymać na dłoniach, jak je oswajam, ale. Uciekają bestyjki. Wchodzą na ramię i się myją.

Na początku trochę je zmuszałam do tego miziania, wiercą się, ale dają radę. Stają się coraz śmielsze. To mi się podoba. :)

Ich klatkę okryłam kocem i ubraniami, uchyliłam okno. Jako zioła dostają świeżo urwaną pokrzywę i liście mniszka lekarskiego. Suszę nać pietruszki i trochę liści mniszka. Może niedługo pojadę gdzieś i nazbieram ziółek. Lasów w Polsce na szczęście jeszcze nie brak. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz