Myszki czasem kichają. Nie wiem jak niebezpieczne to jest, ale przestałam podawać im Vibovit po dwóch tygodniach. Było gorzej. Teraz jakoś się ustabilizowało. Nie chciałam iść do weterynarza, bo czułam, że nic by mi nie pomógł. Osłuchał, co zrobiłam sama, kazał trzymać w ciepełku i obserwować. Może podawać jakieś ziółka wzmacniające. Myszki wyszły na prostą, to znaczy, że moja diagnoza była w porządku.
Uwielbiam je bardzo, są takie słodkie. I fajnie się z nimi bawić.
Long live The Mousery!
sobota, 23 maja 2015
niedziela, 10 maja 2015
Aktualizacja
Szybko ten czas mija.
Myszki chyba zgrubły. Takie się bardziej okrąglutkie zrobiły.
Mają oddzielny pokój, niestety, bo smród przeszkadza. Nadrabiam im to wieczorami. Jak się obudzą łażą po mnie i po wybiegu godzinami. Tak się zastanawiam kiedy zdechną... W końcu dosyć stare są...
Nie lubią pora, zjadły cały liść sałaty. Ogólnie przyzwyczaiły się do mojej diety. Jedzą warzywa, czyszczą w misce. Jedzeniowo jest dobrze. :)
Nadal się mnie boją. Ciężko rudego wyciągnąć z klatki. Gruby też się boi, ale to z płochliwości. Potem jest słodziachny i odważny.
Czekam na to, co będzie.
Myszki chyba zgrubły. Takie się bardziej okrąglutkie zrobiły.
Mają oddzielny pokój, niestety, bo smród przeszkadza. Nadrabiam im to wieczorami. Jak się obudzą łażą po mnie i po wybiegu godzinami. Tak się zastanawiam kiedy zdechną... W końcu dosyć stare są...
Nie lubią pora, zjadły cały liść sałaty. Ogólnie przyzwyczaiły się do mojej diety. Jedzą warzywa, czyszczą w misce. Jedzeniowo jest dobrze. :)
Nadal się mnie boją. Ciężko rudego wyciągnąć z klatki. Gruby też się boi, ale to z płochliwości. Potem jest słodziachny i odważny.
Czekam na to, co będzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)