niedziela, 10 maja 2015

Aktualizacja

Szybko ten czas mija.

Myszki chyba zgrubły. Takie się bardziej okrąglutkie zrobiły.
Mają oddzielny pokój, niestety, bo smród przeszkadza. Nadrabiam im to wieczorami. Jak się obudzą łażą po mnie i po wybiegu godzinami. Tak się zastanawiam kiedy zdechną... W końcu dosyć stare są...

Nie lubią pora, zjadły cały liść sałaty. Ogólnie przyzwyczaiły się do mojej diety. Jedzą warzywa, czyszczą w misce. Jedzeniowo jest dobrze.  :)

Nadal się mnie boją.  Ciężko rudego wyciągnąć z klatki. Gruby też się boi, ale to z płochliwości. Potem jest słodziachny i odważny.

Czekam na to, co będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz